Być jedną z wielu…

34 minuty

Długo myślałam czy historia, którą chcę tu poruszyć powinna być opisana jako pierwsza… – odpowiedź brzmi -zdecydowanie tak!  W dużej mierze dlatego, że jest ona wciąż żywa, wciąż aktualna… Powinna być też przestrogą dla innych kobiet…

Gdy warszawiak szuka odreagowania od pracy…..

Spotykasz faceta na swojej drodze. Jest magnetyczny, inteligentny, zaradny, czarujący i strasznie zapracowany. Przyjeżdża raz na jakiś czas do mieszkania, które posiada w danej miejscowości, oczywiście najczęściej jak się da. Bo praca. Całe dnie na komunikatorze, od rana do wieczora –  tylko telefonów brak (bo on nie dzwoni, nie lubi). Pierwsza noc, pierwsze tygodnie i pierwsze sygnały alarmowe. Cudowne wieczory – tragiczne poranki. On ogląda wiadomości, sprawdza telefon, odpoczywa. Nie robi śniadania…. Jest obojętny, nerwowy, opryskliwy. Jedyny powód, który powstrzymuje mnie przed nałożeniem butów i trzaśnięciem drzwiami jest myśl, że to przecież jakaś pomyłka. Był kochany wieczorem, przytulał mnie i namiętnie kochał. Płakał w nocy mówiąc , że…

View original post 648 słów więcej

Reklamy

3 thoughts on “Być jedną z wielu…

  1. avemi Sierpień 22, 2016 / 6:00 am

    jeszcze poza obronna… ta druga strona medalu…

    Zapracowany mężczyzna szukający siły do działania, rozładowania stresu, dowartościowania się … jeszcze wiele innych powodów – chce być szczęśliwy. Jego postrzeganie szczęścia jest inne niż kobiety, która chciałaby bezpieczeństwa, szacunku, miłości dla rodziny…
    Pozdrawiam kobiety, które są ponad i mężczyzn, którzy chcą się zmieniać w rycerzy dla swoich kobiet 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s