To whom it may concern.

My blog, my reality...

Krótki wpis o wolności, ale nie o tej gwarantowanej prawnie.

Od razu zaznaczam, że do spisania myśli zainspirowała mnie (jak to zazwyczaj bywa…) piosenka, ale o niej na samym końcu.

Relacje międzyludzkie to temat na wiele setek godzin, a myślę, że i to nie wystarczyłoby do zrozumienia tych skomplikowanych zależności. A kiedy dodamy warunek przeciwieństwa płci osiągamy poziom niemal nieskończoności jeżeli chodzi o ilość teorii (w większości błędnych).

Ale są kwestie, które niepodważalnie ‚ułatwiają’ wspólne życie – jedną z nich jest ‚wolność’. Należę do tej grupy ludzi, którzy często ‚za bardzo’ chcą osiągnąć cel – co skutkuje sporym przesytem potencjalnie pozytywnych działań. Długo dojrzewałem do momentu w którym, zrozumiałem i poczułem, na własnej skórze czym jest wolność i do czego jest tak niezbędna.

Uwierzcie mi, zawsze będziecie potrzebować tej małej, ale jakże swojej ‚przestrzeni’, i to zarówno w domu, pracy czy… związku. A dlaczego? Wytłumaczę to na przykładzie… fizyki –…

View original post 158 słów więcej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s