Wśród szronu…

Miękko spłynęły
Maleńkie…
Bólu dowody.
Z oczu zniknęły
Zgubione…
Jakby nigdy nic.
Oderwane od ciała
Zapomniane…
Ciepło straciły.
Zimową porą rzucone
Zmarzły…
Wśród kwiatów mrozu.
Zaiskrzyły porankiem
Ozdobiły…
Ogród zimy.
Jeszcze raz
Mnie wzruszyły…
Odbitym słońcem.
Na zawsze
Zniknęły…
Odeszły w przestworza.

Reklamy