Syreny wołają siebie


Te głosy niby wiatru
niby z głębin
co odbijają się w spiralach
muszlanych
slyszę i już się nie smucę
ale jeszcze się nie cieszę
jeszcze cię nie widzę
waleczna syrenko i siostro
czy wypłyniesz zagadasz
zanim odejdę ?
chcę cię zobaczyć
dotknąć mokrej twarzy
Istniejesz poza mym zasięgiem
poza mym powietrzem
w otchłani zadomowiona
przez delfiny przytulona
w blasku księżyca wolna

greenlifenow

Reklamy

dla nieobecnych poetów…

 

tak cudnie się Was czytało,

że szkoda było wchodzić w dialog…

Z Jej wierszy zapach róży

Jego tęsknota falą z podroży…

Czy  popłyniecie mleczną drogą

gdzie Miłość celem jest podróży?

Spleciecie swoje wiersze w ogrodzie

gdzie słowo płatkiem róży?

 

 

 

W lesie

img_2834

W świetle co rozjaśnia dzień
po tygodniu deszczy
co zamienia zieleń liści
w magiczne oddcienie
twoje słowa płyną w oceanie
za lasem szmargdawym
słyszę jak jedziesz rowerem
gdy przykładam muszlę do ucha
słyszę oddech z głębin
z ponad chmur
wyłaniają się cienkie brzozy
na mej drodze i otaczają ciebie
i wciąż prosto stoją
jakby nigdy nic się nie stało …

autor: greenlifenow
photo: greenlifenow 


#Joydivision #newdawnfades


między nami… święta i kolejny rok…

dsc_0574

Z deszczem płynęły
Po szybach…
Miedzy płatkami róż
Znalazłam w ogrodzie …
W złotych liściach
Leżały na drodze…
Miedzy płatkami śniegu
Na leśnej polanie…
I w szafie zamknięte
Na drugie śniadanie…
Ocean je wyrzucił
Razem z muszelkami…
Leżały na hamaku
I onieśmielały…
Z gór spadały
Lawiną zachwytów…
Z trunkami się śmiały
Nim trunki wypito…

Cały rok z nami w wierszach
Zdjęciach i piosence…
Więc nie narzekajmy
Niech bawią nas więcej!
A życzenia płyną
Ze uśmiechem codziennym 🙂

Moments with seaweed

img_0817img_0813
Nieznośne seaweed, wszędzie go pełno na plaży,chyba że znajdziemy się na takich, które czyszczą. Jednak moja fascynacja trwa. Brunatne, wysuszone przez słońce i kłujące stopy. Zawsze staram się omijać i rostawić leżak pomiędzy wyrzuconymi przez ocean wędrującymi wyspami. Dojście do brzegu czasem przypomina mi gry na Xbox, gdzie trzeba pokonywać przeszkody, żeby wygrać misję. Gdy pokonam pierwszą pojawia się następna kępka. Tym razem przyjrzałam się bliżej z intensywnością amatorskiego badacza. Wzbudziłam zainteresowanie kilku przechodzących zbieraczy muszli, którzy myśleli, że jestem szczęściarą, przed którą płynie piękna ryba. A przedemną pływały krzaczki seaweed. Spokojnie unosiły się na fali, błyszczały w promieniach słońca jak klejnoty. Falujące wachlarze i sznurki, które odsuwam ale one wciąż wracają jak miłość. Przypływ i odpływ i moje myśli wczepione w seaweed, w ich pecherzyki powietrza dzięki którym nie toną.

Kończę z refleksją, że nie jest za późno by dostrzec piękno pływającego seaweed.


autor: greenlifenow
photography: greenlifenow