Syreny wołają siebie


Te głosy niby wiatru
niby z głębin
co odbijają się w spiralach
muszlanych
slyszę i już się nie smucę
ale jeszcze się nie cieszę
jeszcze cię nie widzę
waleczna syrenko i siostro
czy wypłyniesz zagadasz
zanim odejdę ?
chcę cię zobaczyć
dotknąć mokrej twarzy
Istniejesz poza mym zasięgiem
poza mym powietrzem
w otchłani zadomowiona
przez delfiny przytulona
w blasku księżyca wolna

greenlifenow

Reklama

Odcienie bieli


Zielonkawo a biało
jak w przelocie motyla
gdy patrzę pod słońce
gdy nie wiem o czym pisać
a bardzo chcę pisać
tak bardzo że wyobrażam sobie
że stoję na szczycie Machu Pichu
i że spadnę jeśli nic nie skreślę
że mam tylko kilka sekund
żeby zacząć i żeby wyglądać
w miarę normalnie a nie jak Einstein
na słynnym zdjęciu
piszę kwiecistą teorię względności
pomiędzy odcieniami bieli i spadaniem
trwaniem i grawitacją myśli gdzie
geometryczne kulki nie spadają
że nigdy nie widzę jak się otwierają
że nie mogę ich policzyć a strasznie chcę
wiedzieć ile ich jest
ile zakwitnie gdy powrócę
bo dobrze się chodzi po ziemi
nawet gdy nie pojmujesz wszystkich teorii i anty teorii
gdy konwalia to nie konwalia

autor: greenlifenow
photo: greenlifenow 

Słyszały drzewa

    moje kroki radosne
moje myśli w szkatule zamknięte
w wir rzeki porwane
niewidoczne ptaki
tak śpiewają, nigdy cicho
gdy się zbliżają
powietrze drży
kruszy się we mnie coś
lub budzi i reperuje
odnajduje straszne wspomnienia
i niepewność na samotnej ścieżce

dla nieobecnych poetów…

 

tak cudnie się Was czytało,

że szkoda było wchodzić w dialog…

Z Jej wierszy zapach róży

Jego tęsknota falą z podroży…

Czy  popłyniecie mleczną drogą

gdzie Miłość celem jest podróży?

Spleciecie swoje wiersze w ogrodzie

gdzie słowo płatkiem róży?

 

 

 

o świcie…świat jest…

wyjdź przywitać dzień
nim słońce wstanie
szukaj mgieł…
gdy oświetli drzew korony
to jeszcze zbieraj
rosy plony…
na drzewach kolie
w trawach diamenty
zaczarowany a nie zaklęty…

zostały słowa…

delikatne strun drganie
jak szept ciche
niechciane…

zostały słowa…

w porywach miłosnych
nie tylko na papierze
zapisane…

zostały…

narysowane
namalowane
niewypowiedziane…

rys. okno, drzewo, słońce